Opony Gry edukacyjne to w 99 procentach gry dla dzieci. Dlaczego nie dostrzegamy potencjału szkoleniowego gier? Japoński oddział MacDonalda wprowadził ostatnio grę edukacyjną na Nintendo DS mającą na celu przeszkolenie pracowników. W wielu zawodach można by wprowadzić gry pomagające w podnoszeniu kwalifikacji zawodowych. Z tego typu gier jedynymi bywają te do nauki jazdy (oczywiście pomijam gry dla dzieci). Przy obecnej wielkiej konkurencji gier, gdzie stworzenie nowego tytułu zdolnego podbić rynek kosztuje naprawdę wiele tego typu nisza powinna być bardzo atrakcyjna. Być może taki stan rzeczy wynika z braku zainteresowania pracodawców do zlecania produkcji tego typu aplikacji. Gry dla dzieci do nauki cieszą się wystarczającą popularnością by zainwestować też w segment starszych konsumentów. A może jesteśmy zbyt leniwym gatunkiem, i nauka nawet poprzez zabawę nie jest dla nas wystarczająco interesująca by tego typu przedsięwzięcia były opłacalne? Niezależnie od tego jaka jest właściwa odpowiedź kwestię należałoby przemyśleć bo być może prawdziwa okazja ucieka nam z rąk.
Business Intelligence